Na sen – 7 zdrowych patentów na kłopoty z zaśnięciem

Na sen - sprawdzone patenty na kłopoty z zaśnięciem

Nie ma chyba nic gorszego niż to, gdy człowiek jest zmęczony, pilnie potrzebuje regeneracji, a nie może zasnąć. Przewraca się z boku na bok i myśli tylko o tym, że czasu na wyspanie się z każdą minutą ma mniej. Za chwilę zadzwoni budzik i – niezależnie od samopoczucia – trzeba będzie zacząć kolejny dzień. Jeśli taką „przygodę” przeżywamy sporadycznie, nie ma dramatu. Jeżeli jednak zdarza się to częściej, jest dość kłopotliwe. Warto pomyśleć o środkach zaradczych. Nie musisz jednak od razu sięgać po radykalną farmakologię i zwalające z nóg tabletki na sen. Kiedy nie można zasnąć wystarczają czasami proste, zdrowe triki… Odpowiednia muzyka, właściwa temperatura, uspokajający aromat, świadomy oddech, napar z ziół, wygodny materac potrafią czynić cuda.

Niefarmakologiczne sposoby na dobry sen

Tabletki nasenne to ostateczność i raczej opcja na chroniczną bezsenność w ciężkiej postaci. Zanim zaczniesz je sobie aplikować, spróbuj czegoś prostszego i zdrowszego oraz całkowicie naturalnego dla twojego organizmu. Nie jest to rada z cyklu tych udzielanych przez nawiedzonych wyznawców natury negujących współczesne osiągnięcia nauki i medycyny. Po prostu w bardzo wielu przypadkach na sen wystarczy drobna zmiana: nawyków, diety czy aranżacji sypialni.

Muzyka relaksacyjna do snu

Dźwięki kojące dla uszu i umysłu rzeczywiście pomagają zasnąć, bo „uspokajają” organizm. Nie zawsze musi to być stricte muzyka. Relaksująco działają na ludzi także zazwyczaj odgłosy natury: szum morza, wiatru czy drzew, padający deszcz albo śpiew ptaków. Wyciszyć nas może przed zaśnięciem czyjś spokojny głos recytujący poezję, szeptem wypowiadający utulające do snu, „szeleszczące” słowa. Oczywiście nie musimy sadzać obok swojego łóżka lektora czy lektorki o seksownym głosie (choć byłoby miło) – wystarczy, że skorzystamy z gotowych nagrań dostępnych w Internecie. Bez problemu znajdziemy tu i muzykę relaksacyjną do snu i relaksujące dźwięki natury i nagrania typu ASMR wywołujące, jak się o nich mówi, orgazm mózgu. Warto spróbować różnych opcji, aby przekonać się, co nam najbardziej odpowiada.

Medytacja przed snem

Jeśli ktoś wcześniej nie praktykował, to pomyśli na wstępie – to nie dla mnie. Nie umiem, nie rozumiem, nie znam się. Tymczasem… nie ma się czego obawiać. Możesz się z tym zmierzyć, nie łącząc medytacji na sen z żadną religią czy filozofią i nie „wykręcając” ciała w kwiat lotosu. Potraktuj medytację jak oczyszczenie umysłu. Jeśli głowę zaprząta nam wiele myśli, nic dziwnego, że nie można zasnąć. Trzeba się więc z tym zmierzyć i zrobić porządek. Nie próbuj jednak nie myśleć o niczym – to się nie uda. Spróbuj za to spojrzeć na wszystko to, co kłębi ci się w głowie jakby z boku, z zewnątrz. Kiedy „zaatakuje” cię jakaś negatywna czy niepokojąca myśl, spójrz na nią oczami wyobraźni, nadaj jej materialną formę i odsuń gdzieś na bok lub wyrzuć. Z kolejną i jeszcze następną zrób to samo… aż będzie czysto. Zwizualizuj sobie przestrzeń, którą wietrzysz i porządkujesz – tak jak robisz z sypialnią przed snem, aby dobrze się spało. Oczyszczona głowa rozluźnia ciało i pozwala na zdrowy relaks – taki jest cel twojej medytacji.

Mleko albo zioła na sen

Co jeszcze działa na sen? To, czego uczyły nas nasze babcie. Jeśli nie możesz zasnąć, napij się ciepłego mleka albo zaparz sobie ziółka. Oczywiście nie jakiekolwiek. W tej sytuacji pomaga picie melisy na noc (dostaniesz ją w każdej aptece, drogerii, a nawet w sklepie spożywczym). Nie trzeba znać żadnej tajemnej receptury na ten napar. Melisa dostępna jest bowiem w takiej formie, jak herbata ekspresowa. Wkładasz torebkę do szklanki, zalewasz gorącą wodą i gotowe. Wypicie jej przed snem zadziała na organizm uspokajająco i rozluźniająco (obniży się ciśnienie krwi i rozkurczą mięśnie gładkie), a to ułatwi zaśnięcie. Babcie wiedzą, co mówią, bo z kolei ich babcie, prababcie i tak dalej – aż do czasów starożytnych – znały zbawienne właściwości melisy i już dawno temu aplikowały sobie ją na ukojenie nerwów.

„Senne” aromaty

Sen można przywołać również odpowiednim aromatem. Oczywiście nie wprost, ale… Niektóre zapachy działają na człowieka – jedne pobudzająco, inne bardziej odprężająco. I te drugie właśnie możemy wykorzystać przed spaniem. Olejek lawendowy i jego umiejętne zastosowanie może sprawić, że uśniemy sprawnie i w przyjemnych okolicznościach. Można użyć go do aromatyzacji powietrza w sypialni (poprzez nawilżacz czy kominek zapachowy – kilka kropli olejku na litr wody wystarczy) lub po prostu rozpylić go na pościel. Jego cudowna moc pozbawi nas niepotrzebnego napięcia i zniweluje uczucie niepokoju. Olejek lawendowy łagodzi także podobno stany depresyjne i lękowe. Wydaje się zatem idealnym remedium na bezsenność.

Usypiająca ciemność

Nie przypadkiem śpi się w ciemności. Od tysięcy lat nasz organizm jest zaprogramowany tak, aby działać w zgodzie z naturalnym rytmem przyrody. Wszystko było OK, gdy wstawaliśmy wraz ze słońcem i kładliśmy się po zmroku. Nasz wewnętrzny zegar biologiczny rozregulował się, od kiedy dysponujemy elektrycznością i otaczamy się sztucznym światłem. Dlaczego?

To właśnie światło i ciemność odpowiadają za nasze budzenie się i zasypianie. To one sprawiają, że organizm produkuje mniej lub więcej melatoniny na sen. Poziom tego hormonu decyduje o naszym czuwaniu lub spaniu. Do zaśnięcia potrzeba go dużo, a wytwarza się on w ciemności. Dlatego trudno usnąć przy włączonym świetle. Dlatego też w sypialni nie powinno być telewizora i nie zaleca się używania komórki. To urządzenia emitujące szczególnie nieprzyjazne zasypianiu – niebieskie światło, które hamuje wydzielanie melatoniny przez szyszynkę. Nieregularny tryb życia powoduje zazwyczaj deficyt tego hormonu w organizmie – stąd kłopoty z bezsennością. Ponadto w sposób naturalny mamy go coraz mniej z wiekiem. Warto z tego powodu, poza wprowadzeniem regularności w harmonogramie dnia, pobudzać szyszynkę do produkcji melatoniny na dobry sen. Pomaga w tym codzienne picie soku wiśniowego, a także zjadanie odrobiny malin przed pójściem spać.

Rytuały… aby zasnąć

Prostym sposobem na sen jest… rytualizacja. Chodzi o odpowiednie zorganizowanie sobie czasu bezpośrednio poprzedzającego moment zasypiania. Trzeba zagospodarować mniej więcej godzinę lub dwie przed zaśnięciem. Na czym rzecz polega? Na wykonywaniu stałych, wieczornych czynności o wyciszającym nasz umysł charakterze. Rytuałem może być wieczorna kąpiel (zawsze o tej samej porze), pisanie pamiętnika (aby przelać emocje dnia na papier i uwolnić od nich myśli i ciało), czytanie książki (byle nie takiej o trzymającej w napięciu akcji), spacer z psem, kolorowanie mandali, szydełkowanie, a nawet zwykłe prasowanie. Najważniejsze, aby były to czynności stałe, powtarzalne i takie, które nie wymagają zbytniego wysiłku umysłowego ani fizycznego. Wieczornym rytuałom powinno towarzyszyć już przygaszone światło i względna cisza w domu. Takie okoliczności dają wyraźny sygnał organizmowi, że ma szykować się na sen. Kiedy przychodzi ten moment – jest mu łatwiej, bo jest już niejako zaprogramowany na zaśnięcie. Dobre skutki rytualizacji odczujemy już po kilku, może kilkunastu dniach, kiedy nasz umysł i ciało nauczą się nowych, dobrych zwyczajów.

Dobry materac na dobry sen

Na koniec – dobry materac do spania. Bez tego się nie obejdzie. Jeśli będzie nam niewygodnie, nie uśniemy, a jeśli nawet się to uda, wstaniemy zmęczeni. Wpadniemy wtedy w błędne koło, bo zaczniemy kojarzyć sen z czymś niekomfortowym, więc podświadomie będziemy się bronić przed zasypianiem i tak dalej, a zatem… Materac to podstawa! Jaki najlepiej wybrać, aby się wysypiać? Z czystym sercem polecamy spanie na futonie. To japoński materac – niezwykle elegancki i funkcjonalny, ale przede wszystkim całkowicie naturalny (wykonany z bawełny, włókien kokosa, wełny owczej…). Niezwykle przyjemny w dotyku. Zapewnia ciału optymalny komfort termiczny, powodując, że nie marzniemy, ale też nie pocimy się śpiąc na nim. Ich struktura zapewnia wygodę spania nawet tym osobom, które cierpią na przewlekłe bóle pleców i między innymi z tego powodu trudno zasypiają, nie mogąc sobie znaleźć wygodnej pozycji ciała.

Futon to materac czerpiący z japońskiej tradycji
Fot. Futon to materac czerpiący z japońskiej tradycji. W europejskim wydaniu jest grubszy i bardziej miękki niż wersja azjatycka, jednak nadal zalicza się go do materaców raczej twardych i średnio twardych. Zyskuje coraz więcej zwolenników ze względu na wyjątkową wygodę, naturalne i przyjazne środowisku materiały oraz właściwość regulowania komfortu termicznego śpiącej na nim osoby.

Zainteresowała cię idea spania na futonie? Sprawdź ofertę i ceny!

To oczywiście nie wszystko…

Trików na sen jest znacznie więcej. W usypianiu pomaga ustawienie łóżka (na przykład zgodne z zasadami feng shui pomagającymi osiągnąć spokój i harmonię), skomponowanie lekkiej diety, wilgotność i temperatura powietrza w sypialni na optymalnym dla nocnego wypoczynku poziomie, ćwiczenia oddechowe i wiele innych… Mamy jednak nadzieję, że pomoże ci smacznie usnąć już któraś z siedmiu zaprezentowanych tutaj metod.

Potrzebny Ci długi i relaksujący sen?

Sprawdź naszą kolekcję łóżek z wyjątkowymi materacami

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *