Paraliż senny – zmora, która przychodzi nocą…

Jak spać w ciąży - bezpiecznie dla dziecka i wygodnie dla mamy

Nie można się ruszyć ani nic powiedzieć, choć bardzo chce się wtedy uciekać i krzyczeć. Serce wali jak szalone. Trudno oddychać, bo czuje się silny ucisk na klatce piersiowej. Dominuje strach i bezsilność, a w sypialni czai się demoniczna mara. Tak wygląda spotkanie z nocną zmorą i typowe objawy paraliżu (przy)sennego. Dlaczego nas to spotyka, na czym polega i jak się od tego uwolnić?

Paraliż senny – co to takiego?

Paraliż senny, zwany także paraliżem lub porażeniem przysennym, to według starych, słowiańskich wierzeń zmora – demoniczna postać, która odwiedza nas nocą. Objawy tego zjawiska określane są także – nie bez przyczyny – jako dotyk śmierci. Nasze ciało śpi, a umysł nie, ale nie ma on przez jakiś czas żadnej kontroli nad mięśniami, które w normalnych warunkach – na jawie – działają zgodnie z naszą wolą. Dlatego przez kilka sekund do kilku minut jesteśmy całkowicie unieruchomieni i nie możemy wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Jest to dla większości osób przerażające przeżycie – zwłaszcza, że towarzyszą mu zwykle uczucie duszenia i/lub nieprzyjemne halucynacje wzrokowe i słuchowe, a nawet omamy dotykowe. Oddech jest szybki i płytki, akcja serca znacznie przyspieszona, ogarnia nas STRACH. Nie wiemy, co się dzieje, jak się z tego wyrwać i do tego bardzo często mamy wrażenie czyjejś niepożądanej obecności, co utożsamiane jest najczęściej z istotą nadprzyrodzoną, złym duchem, kosmitą, demonem…

Naukowe wyjaśnienie przysennego paraliżu mówi o tym, że jest to jedna z parasomnii – zaburzeń snu związanych z jego jakością. Może wystąpić przy zasypianiu lub gwałtownym budzeniu się, w efekcie wchodzenia lub wychodzenia z REM. To ta faza snu (zwana także snem paradoksalnym), w którym śnimy najintensywniej, więc nasze ciało musi być niejako „wyłączone”, abyśmy nieświadomie nie wykonywali tego, co nam się śni. Taka czasowa blokada mięśni zapewnia bezpieczeństwo. W dużym uproszczeniu rzecz ujmując… Dzięki sennemu paraliżowi możemy spokojnie spać, wiedząc że na przykład nie wyskoczymy przez okno z powodu marzenia sennego o lataniu. Jest to mechanizm naturalny i konieczny, który ma miejsce w organizmie dzięki neuroprzekaźnikom (glicyna i GABA) hamującym naszą aktywność motoryczną.

Czy porażenie przysenne może być groźne?

Przysenny paraliż nie jest groźny, nawet jeśli czujemy w nocy ww. ucisk na klatce piersiowej i wydaje nam się, że nie możemy oddychać, bo dusi nas jakaś senna mara. Tak naprawdę nie brakuje nam powietrza (oddychamy płyciej i szybciej, ale oddychamy) i nic nam nie grozi. Jest to po prostu bardzo niekomfortowa sytuacja i jedna z tych rzeczy, których nie chce się już nigdy więcej przeżywać, a spotyka to – wedle różnych źródeł – nawet do kilkudziesięciu procent ludzi. Niestety są osoby „nawiedzane przez nocną zmorę” niejednokrotnie. Jest to zwykle efektem braku odpowiedniej higieny snu. Ten, kto nie nauczy się radzić sobie z problemem, może nabawić się na tym tle lęków, a wtedy konieczna wydaje się psychoterapia.

Dlaczego nas to w ogóle spotyka?

Zjawisko paraliżu sennego nie jest do końca poznane. Przynajmniej raz zdarza się ono mniej więcej połowie z nas (jednej czwartej – kilka razy w życiu). Z obserwacji wiemy dziś, że najbardziej narażeni na dyskomfort związany z nocnymi zmorami są ci, którzy śpią za krótko, nieregularnie, często zmieniają strefy czasowe, przeżywają jakiś silny stres, cierpią na różnego rodzaju uzależnienia. Przypuszcza się również, że nie bez znaczenia jest w tym przypadku zażywanie niektórych leków czy występowanie u kogoś nadciśnienia, padaczki albo narkolepsji lub innych zaburzeń związanych ze snem. Z badań wynika też, że nieprzyjemnych doznań związanych z paraliżem przysennym częściej doświadczają osoby śpiące na wznak niż te, które wybierają inne pozycje do spania, a także ci, u których w rodzinie zdarzają się podobne epizody.

Jak sobie radzić ze zmorą senną?

Skoro wiemy już, dlaczego zmora nocna przychodzi, możemy spróbować wyeliminować niektóre przyczyny paraliżu sennego. Przede wszystkim zadbajmy o higienę snu. Na jego jakość wpływa odpowiednio urządzona sypialnia, komfortowy materac, kładzenie się i wstawanie o regularnych porach i zapewnianie sobie odpowiedniej ilości snu. Pomoże także unikanie używek, stresu i silnych emocji tuż przed nocnym odpoczynkiem. Jeśli cierpimy na dolegliwość, która bezpośrednio zaburza nasz sen i możliwość skutecznego zrelaksowania się, jak na przykład RLS, koniecznie uporajmy się z tym problemem.

No dobrze… a co robić, gdy senna zmora jednak nas dopadnie? Nie panikować, zapanować nad oddechem, spróbować poruszyć choćby jednym palcem, a wszystko odejdzie. Brzmi łatwo, ale wykonanie tego może być trudne. I na to się przygotujmy. Halucynacje przy paraliżu sennym są w zasadzie zawsze raczej z tych strasznych, ale trzeba mieć świadomość, że to nie dzieje się naprawdę. Uczucie duszenia należy próbować przezwyciężyć głębokim, spokojnym wdechem, a bezruch ciała przerwać nie próbą wstawania z łóżka (bo to się nie uda), tylko skupiając się na czymś prostym – na przykład delikatnym, nawet minimalnym ruchu palca, policzka, powieki… To spowoduje obudzenie naszego ciała i przerwanie blokady motorycznej.

Potrzebny Ci długi i relaksujący sen?

Sprawdź naszą kolekcję łóżek z wyjątkowymi materacami

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *